Król, by godnie ich przyjąć, swe siły wytęża.

Szedł, kędy się królowa bawi po zwyczaju.

«Jako cię przyjmowała Krymhilda w tym kraju,

Tak ci wypada przyjąć dziś Zygfryda żonę».

«Dobrze — rzekła — me serce dla niej niezmienione!».

Więc król rzecze jej na to: «Zbierajże się ano,

Chceszli witać, bo zjadą do nas jutro rano!

Nie będziemy ich czekać w grodu samotności,

Lecz wyjedziem naprzeciw ukochanych gości».

A królowa kazała swej służbie niewieściej