Już Brunhilda się z niewiast zjawiła orszakiem. —
Nadeszła i Krymhilda w ubraniu wszelakiem.
Czterdzieści i trzy panien tworzyło jej świtę,
Na nich z arabskich tkanin lśniły szaty lite.
Tak przed kościoła bramę szły śliczne dziewoje
A przed domem Zygfryda czekali już woje.
Dziwowali się ludzie, jakim rzeczy torem
Poszły, że dwie królowe, każda swoim dworem,
A nie razem, jak wprzódy, do kościoła idą.
— Wielu mężom to troską, groziło i biedą.