I cuda męstwa zdziałał od jednego cięcia.
Raz się wybrał bez służby i bojowych druhów,
A w podróży obaczył, jak to wiem z posłuchów,
U stóp wysokiej góry orszak mu nieznany,
Tam, gdzie skarb Nibelungów leżał zakopany.
Właśnie powynosili skarby te niezmierne,
Z jaskini, gdzie ich dotąd strzegły straże wierne,
I królewską spuściznę mieli dzielić całą;
Zygfryd patrzył się z boku i dziwił niemało.
Zbliżył się wreszcie do nich, niebawem rycerze