Ujrzeli go, a jeden zaraz głos zabierze:

Patrzcie, to siłacz Zygfry z Żuław, rycerz prawy!

Dziwne go między nimi czekały rozprawy.

Nibelung go i Szilbung uprzejmie przyjęli,

A za radą lenników usilnie poczęli

Prosić, by, co ma każdy z skarbu wziąć, przeznaczył.

Błagali go gorąco, — nakłonić się raczył.

Więc do działu się wzięli. A mówią powieści,

Że sto wozów klejnotów i pereł nie zmieści,

W zasiekach też leżała złota moc potężna. —