Niechaj od was braterskiej doświadczy miłości.
Polecam ją książęcej waszej uczciwości.
Mnie długo będzie ojciec, drużyna czekała —
Nigdy małżonka większej straty nie doznała!»
Naokoło się kwiaty zbroczyły krwi strugą.
Zygfryd walczył ze śmiercią, lecz walczył niedługo,
Bo go nieubłaganie ranił grot śmiertelny,
Iż nie mógł dłużej mówić bohater on dzielny.
Gdy ujrzeli panowie, iż skonał, więc zwłoki
Położyli na puklerz złocisty, szeroki,