Po was, żyłbym swobodnie pewnie i bez trwogi!

Nic mi też nie żal, jeno Krymhildy mej drogiej.

Niech wam Bóg nie pamięta, iż synek mój mały

Z waszej winy wyrzutu dozna i zakały

Kiedyś, że skrytobójcę liczył w swej rodzinie!

Gdybym mógł, na to tylko narzekałbym ninie».

Jeszcze mówił żałośnie mąż tchnieniem ostatniem:

«Królu szlachetny, jeśli przywiązaniem bratniem

Chcecie komu usłużyć, pod waszą obronę

I łaskę wam polecam ukochaną żonę