I król burgundzki skargi z innymi wywodzi,

A rycerz na śmierć ranny rzecze: «Czyż się godzi,

By ten kłamał, kto krzywdę wyrządził ochotnie?

Daj pokój, bo się hańby doczekasz sromotnie!»

Na to Hagen ponury: «O cóż takie żale?

Żeśmy troski i cierpień pozbyli się wcale?

Któż się teraz potędze naszej oprzeć zdoła?

Cieszę się, żem mu dumę starł nareszcie z czoła!»

«Chełpże się! — rzecze Zygfryd — łatwo się naśmiewać!

Gdybym mógł się zbójeckich zasadzek spodziewać