Aby go obaczyła, skoro drzwi otworzy

Idąc przed świtem na mszę ranną do kościoła;

Bo nigdy jej od tego sen wstrzymać nie zdoła.

Odezwał się, jak zwykle, dzwon zwołując ludzi.

Piękna Krymhilda zaraz dziewki swoje budzi,

Każe dać sobie zaraz światła i odzieży.

Wtem zaszedł jeden z służby, kędy Zygfryd leży.

Widzi, że we krwi cały i szata krwią zlana, —

Lecz nie wie, że w tym trupie widzi swego pana,

I niesie do komnaty światło, jak kazała;