Śliczną głowę i rzekłbyś pocałunkiem zrosła

Się z małżonkiem, do trupa przywarta ustami

A oczy jej krwawemi zapłakały łzami.

Straszne było rozstanie od drogiego ciała.

Ponieśli trumnę, ona na miejscu została

I bez zmysłów upadła, tak ją żałość sroga

Zdjęła, iż mogła życiem przypłacić nieboga.

A gdy zacnego pana już złożono w grobie,

Długo za nim płakali w smutku i żałobie

Ci, co z nim z Nibelungów ziemi tu przybyli.