Gości, a takie było serdeczne witanie,
Że Zygfryda od razu za serce chwyciło,
Iż go, choć nieznajomi, tak przyjęli miło.
«Rad bym wiedzieć — król pytał — z jakiej to przyczyny,
Cny Zygfrydzie, do mojej zjeżdżacie krainy?
Skąd was droga prowadzi, iżeście przybyli
Do Wormacji?» — A Zygfryd odpowie tej chwili:
«Zaraz powiem! Słyszałem już na dworze ojca,
Że nigdzie nie obaczy tęższego mołojca
Nad waszych zuchów. Trudno opowieści wierzyć,