(On ramieniem objąwszy, ściskał z całej mocy
Żonę, a skarb w niej widział, nad życie mu drogi),
Niewiasta właśnie na swe pomyślała wrogi.
I do króla tak rzekła: «Mężu mój i panie,
Mam prośbę wielką: z wolą waszą niech się stanie, —
Niechaj widzę, czy dla was warta jestem tyle,
Byście serce skłonili do mych krewnych mile».
Król na to (nie zna fałszu dusza jego wcale):
«Bądź pewną, iż co tylko ku ich czci i chwale
Wypadnie, to usłyszę z weselem niemałem,