Opuszczali dom ojców z wesołą ochotą.

Rozpinano namioty na przeciwnym brzegu

Renu i postawiono szopę dla noclegu.

Lecz króla, by pozostał, błaga piękna żona

Pieszczotliwie go w nocy tuląc w swe ramiona.

Jeno ranek zakwitał, flety i puzony

Dały hasło do drogi, więc objął ramiony

Każdy drogich przyjaciół, jadąc w kraj daleki.

— Rozdzieliła ich potem Krymhilda na wieki.

Mieli królowie zucha jednego w drużynie,