Przecież nas nie wytraci małżonka Ecela».

Konie już w pogotowiu króla i drużynę

Czekały; więc całuje w ostatnią godzinę

Każdy swoich, a potem żywo na koń skacze.

— Gorzko na to niejedna niewiasta zapłacze.

Gdy rycerze do koni pospieszyli, stały

Wkoło smutne niewiasty i gorzko bolały,

Mówiło im przeczucie, ile to niedoli

Gotuje ta rozłąka, więc serce zaboli.

Wreszcie w drogę burgundzkie wyruszyły szyki;