W całej ziemi szlochanie, płacz, bolesne krzyki,

Wszędzie w żalu niewiasty i męże płakali,

Tamci jadąc wesoło na płacze nie dbali.

Jechało mężów tysiąc, a wszyscy okuci

W pancerz żelazny. Żaden z nich już nie powróci!

Po nich smutne niewiasty w domu pozostały. —

— Krymhildę jeszcze rany Zygfryda bolały.

Skierowali się króla Guntera rycerze

W górę Menu, gdzie wschodnie frankońskie rubieże;

Wiódł ich Hagen z tą drogą obeznany całkiem,