Hełm na głowie, co jasno lśnił w słońca promieniu,

A u boku mu wisiał miecz jasny, szeroki,

Długi i wyostrzony na obadwa74 boki.

Szukając przewoźników idzie, śledzi, słucha,

Doleciał go szum wody, więc nastawił ucha:

Boginki to gdzieś w modrej pluskały topieli,

Co chciały się ochłodzić i użyć kąpieli.

Ujrzał je Hagen, skrycie skrada się, przybliża

Gdy szelest usłyszały, wnet gromadka chyża

Uszła, pełna radości, że unikła szpiega.