Chcecie, by przewiózł, hojna niech będzie zapłata.

On strzeże kraje, jako przyjaciel Gelfrata.

A jeżeli się na czas nie stawi u łodzi,

Wołajcie, że Amalryk do niego przychodzi,

Mąż, przez wrogich z tej ziemi wygnan towarzyszy.

Przyjdzie przewoźnik, skoro to imię usłyszy».

Na to zuchwały Hagen boginkom się skłonił

Nic nie mówiąc, i zaraz do góry pogonił,

Widać było, jak spieszył ponad brzegiem wody,

Aż dojrzał na przeciwnym brzegu tej gospody.