Począł go więc przyzywać i w głośnym okrzyku,
«Hej, przewieź mnie co prędzej — wołał — przewoźniku!
A złoty naramiennik dostaniesz w nagrodę.
Przewieź mnie, bo koniecznie przebyć muszę wodę».
Nie służył za pieniądze przewoźnik bogaty
I nie brał od wędrowców za przewóz zapłaty,
A pana obyczajem parobcy zuchwali.
I Hagen wciąż samotnie stał z tej strony fali.
Więc krzyknął głosem wielkim, aż zadrżały wełny
Daleko, bo miał rycerz głos silny i pełny: