«To ja, Amalryk! Słuchaj, to ja, druh Elsego,
Co mnie wrogi wygnali z kraju ojczystego».
Naramiennik na mieczu zatknął i do słońca
Migał, a obręcz była piękna i błyszcząca, —
Tą nagrodą za przewóz w oczy mu zaświecił,
A przewoźnik zuchwały wnet wiosło pochwycił.
Człek był przykry, a z ludźmi niełatwo się zgadza,
Lecz zbytnia chciwość często zły koniec sprowadza.
Skusiło go Hagena złoto, ale dożył
Tego, iż miecz rycerza trupem go położył.