Dlatego ja go chciałem utopić w Dunaju».
Z szeregu do szeregu pobiegły nowiny
I pobladł wnet niejeden zuch śmiały z drużyny,
Bo każdemu stanęło w oczach blisko śmierci
Widmo blade, a przykra myśl aż w sercu wierci.
Było to pod Mocingen, gdzie wsiedli na statek.
Tam przewoźnik Elsego ujrzał dni ostatek.
Hagen rzekł: «Już jednego mam na pewno wroga,
Pewnie się bez napadu nie obejdzie droga.
Jam rano przewoźnika zabił u strumienia —