A Gernot rzecze na to, wciąż składny a grzeczny:
«Gdybym żonę obierał po chęci serdecznej,
To bym taką dostawszy niemało się cieszył».
A na to Hagen z taką przemową pospieszył:
«Otóż właśnie Giselher, pan mój, ma się żenić,
Toż umiemy ród zacny margrabiego cenić,
A margrabianka sługi wierne w nas by miała,
Gdyby koronę u nas na skronie przywdziała».
Przyjemnie takie słowo margrabiemu było
Słyszeć i jego żonie, boć ich to cieszyło,