Ale wyjechać trzeba było na ostatek.

Rydygier im bez żalu cały swój dostatek

Byłby dał, — czego jeno zapragnął kto z gości,

Dawał, i cześć pozyskał dla szczodrobliwości.

Już giermkowie szlachetni przed bramę przysiedli

Posiodłane rumaki; zaraz na koń siedli

Cudzoziemscy z tarczami na ręku rycerze.

Tak mieli jechać w króla Ecela rubieże.

Gospodarz podarunki rozdawał wspaniale,

Zanim goście szlachetni opuścili salę.