Obaczył ich król Ecel, ciekawość go bierze.

«Rad bym też wiedzieć przecie, co to zacz — zapyta —

On rycerz, co go Dytrych tak uprzejmie wita.

Z postawy już w nim zucha przypuszczać się godzi,

Rycerz to jakiś słuszny, ktokolwiek go rodzi!»

A na to rzecze jeden z Krymhildy drużyny:

«Ojcem jego Aldryjan z tronejskiej rodziny.

Mąż to groźny, choć teraz wygląda układnie.

Że nie kłamię, przekonać mogę was dosadnie».

«Jakże bym ja go kiedy mógł poznać z tej strony?» —