Królowa z domu idzie i wprost ku nim zmierza:

Więc Volker do dzielnego tak rzecze rycerza:

«Nadchodzi prosto ku nam ta, bracie Hagenie,

Co nas tu przez swe zdradne zwlokła zaproszenie.

Alem nigdy nie widział, żeby za kobietą

Zbrojni męże chodzili taką wielką świtą.

Kto wie, czyli nie na nas godzi ta gromada?

Miejcież się na baczności, taka moja rada,

By ustrzec czci i życia! Nie mylę się pewnie,

Patrzcie, jak oni na nas spoglądają gniewnie!