I biada naszym wiernym towarzyszom, biada!

Bo choć siostra nas mową witała łaskawą,

Boję się, że zginiemy wszyscy za jej sprawą».

«Porzućcie troski! — śmiały Hagen mu odrzecze. —

Stanę tę noc na straży i będę miał pieczę.

Myślę, że was ustrzegę, aż nie zejdą zorze.

Śpijcie! Jutro niech każdy broni się, jak może».

Pokłonili się wdzięcznie, iż taką usługą

Im wygodził; spać poszli, za chwilę niedługą

Legli, by po podróży znojach odpoczywać,