A Hagen jął się zbroją wojenną okrywać.
Ale wtem rzekł do niego skrzypek Volker śmiały:
«Jeżeli nie wzgardzicie, to aż po dzień biały
Z wami, Hagenie, nocnej straży się podejmę».
Dziękował Hagen i te słowa rzekł uprzejme:
«Bóg ci zapłać, Volkerze, żeś pomagać gotów.
Niczego bym nie pragnął śród moich kłopotów,
Jeno, abyś w niedoli zawsze pomógł szczerze.
Odwdzięczę ja się, chyba że mnie śmierć zabierze!»
Ogarnęli się raźno; kryty jasną zbroją