«Mogli by mu bezpiecznie zaufać królowie,

Gdyby męskiego wieku dorósł — Hagen powie —

Ale coś mi książątko zbyt wątłe i blade, —

Wątpię, czy na dwór jego kiedy ja przyjadę».

Spojrzał król na Hagena, wprawdzie się nie kwapił

Z odpowiedzią, lecz bardzo tą mową się strapił.

Smutek mu serce ścisnął, zmarszczyło się czoło. —

Hagen nie umiał wcale żartować wesoło.

Każdego też boleśnie z biesiadników draśnie,

Jak króla, co o dziecku Hagen wyrzekł właśnie,