Z Guntera i Hagena pochodzisz rodziny —

Brońcie się nieszczęśliwi! Nikt nie ujdzie zdrowy!

Wasza śmierć niech ukoi smutek mej królowej!»

«Jeśli na to nalegasz, żal mnie jeno zbiera,

Żem prosił, — szkoda było!» — Dankwart mu odpiera,

Bez namysłu zza stołu dzielny zuch się zrywa

I długi wyostrzony miecz swój wydobywa.

Złożył się. Bledelowi zadał raz tak srogi,

Iż się mu głowa z karku stoczyła pod nogi:

«Masz posag — rzekł — w dodatku do oblubienicy