Dzielnie się brat Hagena do domu przedzierał.
Stolnicy i cześnicy słyszą głośne szczęki,
Niejeden strwożon dzbany z winem puścił z ręki
Lub potrawy, co właśnie nieśli na biesiadę,
Widząc u progów gniewnie walczącą gromadę.
A Dankwart rzekł strudzony: «Stolnicy waszmoście,
Takie to u was mają zachowanie goście?
Nieścież smaczne przysmaki na stół, lecz przed sobą
Puśćcie mnie, bym do panów mych poszedł z żałobą!»
Śmiałka, co go na wschodach wyprzedzić się starał,