Nań godzą, ale Dankwart tak rąbie i siecze,

Iż padali na ziemię junaki jak kłody.

Niemałą cześć w tym boju zyskał Dankwart młody.

Z każdej strony nań gęste przypadały roty,

Lecz niejeden wojennej pozbył się ochoty,

Bo on szedł tak obronną ręką przed wrogami,

Jako dzik zwykł się w polu opędzać przed psami.

Gdzie kroczył, droga za nim krwią się ciepłą broczy, —

Nigdy rycerz utarczki chwalebniej nie stoczy

Sam jeden przeciw wrogom, jako on się ścierał.