Tyś tu szkody niemało Ecelowi zadał!»

Lecz on rzekł: «Ej, nie groźcie! Z drogi, gdzie ja kroczę,

Albo tu niejednemu krwi jeszcze utoczę!

Sam jeszcze na dwór króla wieść tę zanieść zdołam

I w strapieniu do panów moich się odwołam!»

Uderza znowu na nich i tak ich naciska,

Iż żaden nie śmie mieczem potykać się z bliska,

Godzą nań oszczepami, — moc ich w tarczy kwitła;

Więc rzucił tarcz na ziemię, bo mu zbyt ciężyła.

Myśleli, że odkryty zginie; więc znów miecze