A tylu innych jeszcze któż wyliczyć może?
Marszałkiem był ów Dankwart, a u króla stołu
Stawał Ortwin podstoli, służył z nim pospołu
Sindolt, podczaszy króla, Hunolt dbał o szatnią;
Więc dwór królewski jaśniał poczestnie, dostatnio!
Lecz kto by opowiadać chciał o ich przymiotach,
O mocy i potędze, o rycerskich cnotach,
Jakiemi aż do skonu jaśnieli królowie,
Nie skończy nigdy, ani godnie nie opowie!
Śniło się raz Krymhildzie, iż jej ulubiony