Sokół, ptak śliczny, dziki, morderczemi szpony

Dwóch orłów padł zabity, rozdarty boleśnie:

Pierwsza to boleść w życiu spotkała ją we śnie.

W trwodze do matki bieży, pyta, co to znaczy?

A matka sen złowieszczy ze smutkiem tłumaczy:

«Twój sokół to małżonek przyszły, córko luba,

Lecz go — niech Bóg odwróci! — wczesna czeka zguba!»

«Nie mów, matko, o mężu! Błaga cię twe dziecię —

Nie, mów! ja nie chcę poznać miłości na świecie!

Chcę pozostać tak piękną, aż mnie w grób położą —