Był, jako rzadko teraz król jaki potężny.
Powstrzymuje za rzemień rzesza go trwożliwa,
Więc Hagen znów szyderską mową go przedrwiwa:
«Bardzo chyba dalekie pokrewieństwo było,
Co Ecela z Zygfrydem razem połączyło.
Krymhildę, nim cię znała, pieścił junak gracki!
Czemuż, tchórzliwy królu, mnie stawiasz zasadzki?»
Słyszała to Krymhilda, co tam Hagen gada, —
Nowy smutek ją dręczy i na serce pada,
Iż szydzi z niej w rycerzy Ecla obecności: