Widział grajek z wysoka, jak ta wielka rzesza
Z Iryngiem ku nim tłumnie i zbrojno pospiesza,
Hełm silnie przytwierdzony głowy im okrywa.
Więc Volker on zuchwały trochę się rozgniewa:
«Patrzcie Hagenie, jak tam Iryng sunie! — prawi —
Chełpił się, że sam jeden do walki się stawi!
Szpetna to rzecz! Rycerzom kłamać się nie godzi!
Toż za nim mężów tysiąc może tu nadchodzi».
«Nie zwij mnie kłamcą — rzecze druh Hawarta gniewnie —
Com ślubował przed chwilą, dotrzymam też pewnie!