Niczego się nie zlęknę, nie cofnę się z drogi

I będę się potykał, choć Hagen tak srogi».

Więc druhom się i krewnym Iryng do nóg chyli,

Prosząc, by go do walki samego puścili.

Czynili to niechętnie, bo im znana była

Zuchwałego rycerza burgundzkiego siła.

Lecz on błaga usilnie i prośby nie skąpi,

Więc czeladź jego woli nareszcie ustąpi,

Widząc, że sławy pragnie. Cofa się drużyna, —

W tej chwili między nimi srogi bój się wszczyna.