Lecz jam nigdy wierności nie złamał druhowi!»
A Dankwart rzekł (dłużej mu milczeć nie przystoi):
«Zaprawdę, jeszcze Hagen nie sam jeden stoi!
Kto się z góry tak wszelkiej ugody zarzeka,
Może się rychło gorzkiej biedy stąd doczeka!»
Królowa zasię woła: «Hej, orszaku dzielny!
Nuż ku schodom! Urazy mej mścijcie śmiertelnej!
Znajdziecie w mojem sercu wdzięczność za to wierną,
Lecz muszę zgnieść Hagena zuchwałość niezmierną
Nie wypuszczajcie z domu ani jednej nogi.