Ale miecze tak ostre, że im na przeszkodzie

Nic nie stanie, Rydygier wnet szyszak przebodzie

Wroga, choć był jak kamień twardy, krew wybucha, —

Lecz nie dała na odwet czekać ręka zucha.

Podniósł Gernot do góry miecz, dar Rydygiera,

Choć ranny był śmiertelnie, tnie, ciosem przedziera

Mocną, stalową tarczę i hełmu wiązania:

Cięty zabójczym ciosem Rydygier się słania.

Nikt gorszym za dar taki nie płaci okupem.

I Gernot, i Rydygier, obaj padli trupem