Może Hagen się zechce wstrzymać z obelgami,
Może was to od szyderstw i hańby uchroni».
Więc rycerz iść za sobą drużynie nie broni.
Obaczył śmiały Volker, jak rycerze z Berna
Zbrojni idą, Dytrycha drużyna to wierna,
Miecz u boku, na ręku każdy puklerz nosi, —
Więc rycerz tę nowinę panom swoim głosi
I rzecze: «Otóż ku nam zbliżają się raźnie
Dytrycha męże, kroczą iście nieprzyjaźnie,
Zbrojni w szyszakach, — jakby na nas napadali.