Doszła. Padł z waszej ręki opiekun wygnańców?»
To znów skarga się ozwie Wolframa mołojca:
«Choćbym trupem obaczył rodzonego ojca,
To bym nie bolał szczerzej, jak po jego zgonie.
Biada! któż da pociechę margrabiego żonie?»
A śmiały Wolfhart, szczerą żałością miotany
Rzekł: «Któż nam pohetmani na wojenne tany,
Jako czynił margrabia, gotów każdej chwili?
Biadaż nam, biada, żeśmy wodza utracili!»
Wolfprant też, Helpfrych, Helmnot łez wylali wiele,