Już za późno, i trud twój już nic nie pomoże,

Strzeż się jeno Hagena, proszę cię serdecznie;

Wielka w nim złość, z nim walczyć bardzo niebezpiecznie.

A jeśli będą zgon mój opłakiwać krewni,

To najbliższych, najlepszych ode mnie zapewnij,

Iż płacze niepotrzebne, ni żałosne jęki,

Bo umieram zaszczytnym zgonem z króla ręki,

A opłaciłem bardzo drogo moje życie,

Wycisnąłem łez wiele niejednej kobiecie,

A jeśli ktoś zapyta, możesz mówić śmiało,