Wsparci stoją przed domem, pomęczeni srodze;
Więc Dytrych tarcz swą dobrą opiera przy nodze
I rzecze, do żywego srogą troską tknięty:
«Czemuż ty, cny Gunterze, na mnie tak zawzięty,
Na mnie wygnańca? Czyżem szkody was nabawił,
Iżeś mnie całej mojej pociechy pozbawił?
Azali już nie dosyć było nam, że zginął
Z waszej ręki Rydygier, co dzielnością słynął?
Oto żeście mi całą wybili drużynę, —
Za cóż pomsta tak sroga? Za jakąż to winę?