Żądza zemsty, nienawiść i boleść w nim wierci.

Iście cudem pan Dytrych uszedł chyba śmierci.

Jednakie męstwo, równej siły też prawice

Trzęsie się pałac, chwieją w posadach wieżyce,

Gdy po szyszakach rąbią oręże w zawody.

Bohaterskiego męstwa Gunter dał dowody.

Ale go zmógł pan z Berna swem chrobrem ramieniem,

Jako wprzódy Hagena; krew trysła strumieniem

Po zbroi od Dytrycha cięcia: i to wiele,

Że po tylu zapasach bronił się tak śmiele.