By im dokuczyć, w więzach jeszcze ich rozdziela,

Żaden z nich nie obaczył więcej przyjaciela,

Aż Hagenowi głowę przyniosła Guntera.

Zemstę iście okrutną Krymhilda wywiera.

Naprzód do owej kaźni, gdzie był Hagen, zmierza

I gniewnie wrogiem słowem rzecze do rycerza:

«Jeśli oddasz skarb, co go zagarnąłeś wprzódy,

Może jeszcze burgundzkie zdołasz ujrzeć grody».

Lecz Hagen groźny rzecze: «Daremna mitręga,

Królowo, i słów szkoda! Mnie wiąże przysięga,