— Już pół dnia minęło, a jego wciąż nie ma.
— Zapewne umarł.
Podnoszą oczy ku niebu i widzą, że wśród chmur szybuje coś w rodzaju trumny.
— Tak — powiadają — coś musiało się z nim zdarzyć.
Zebrało się czterdzieści tysięcy mężczyzn, wśród których byli również przedstawiciele innych, obcych ludów, którzy opuścili Egipt razem z Żydami. Znaleźli się wśród nich także dwaj czarownicy, magowie Junus i Jumbram, którzy na dworze faraona demonstrowali sztuki czarodziejskie. Przyszli do Aarona i powiedzieli:
— Mojżesz, już nie wróci. Zrób nam boga.
Aaron łagodną perswazją usiłuje ich przekonać, że nie należy tego czynić. Pomaga mu w tym Chur.
— Zaczekajcie — powiada do nich Aaron. — To potrwa niedługo. Mojżesz na pewno zaraz wróci.
Oni jednak nie chcą go słuchać. Doprowadza to Chura do wściekłości:
— Jesteście krnąbrni i hardzi — zawołał. — Już zdążyliście zapomnieć, ile dobrego uczynił dla was Mojżesz.