Zapłacił człowiek Abrahamowi, wziął bożka do ręki i zamierzał już odejść, kiedy Abraham nagle zapytał:
— Ile masz lat?
— Siedemdziesiąt.
— Ależ głupi z ciebie człowiek. Sam masz już siedemdziesiąt lat i chcesz się kłaniać bożkowi, który dopiero co wyszedł spod ręki rzemieślnika.
Usłyszawszy to, rozgniewany starzec wrzucił z powrotem do kosza dopiero co kupionego bożka i zażądał zwrotu pieniędzy.
Abraham bez słowa zwrócił mu pieniądze.
Podchodzi do Abrahama stara kobieta i powiada:
— Daj mi, Abramku, jakiegoś taniego bożka, takiego małego i nędznego jak ja sama.
Pokazuje jej Abraham najmniejszego bożka i powiada:
— Ten jest w sam raz dla ciebie. Mały, niziutki i leży pod warstwą średnich i dużych bożków.