Kiedy wręczyła mu za bożka kilka marnych groszy, Abraham ją zapytał:
— Ile masz lat?
— Dużo. Bardzo stara jestem. Już nawet nie pamiętam ile.
— Wstyd i hańba — zawołał Abraham — żeby taka stara kobieta oddawała pokłony bożkowi wczoraj dopiero wyciosanemu.
Usłyszawszy to, kobieta odebrała pieniądze i odeszła bez bożka.
Tak też Abraham Dostępował ze wszystkimi klientami. Wieczorem wracał zawsze z koszem pełnym nie sprzedanych bożków.
Bracia Abrahama nieraz przekonywali ojca:
— Tato, Abraham do handlu się nie nadaje. Trzeba go wykierować na kapłana.
Dziwi się Abraham i pyta:
— Co ma kapłan do roboty?