Pewnego dnia przyszedł do Szamaja56 poganin i zapytał go:

— Ile Tor mają Żydzi?

— Dwie Tory. Jedną pisaną i drugą ustną.

— Zgadzam się na pisaną, ale nie na ustną — powiada poganin, I Gotów jestem przyjąć żydowską wiarę, ale pod warunkiem, że mnie nauczysz pisanej Tory.

Rozgniewał się Szamaj i przepędził poganina. Wtedy ten przyszedł do Hilela, który wysłuchawszy go, przyjął do religijnej wspólnoty żydowskiej. Z miejsca też przystąpił do uczenia go Tory. Najpierw zapoznał go z literami „alef”, „bet”, „gimel”, „dalet”. Następnego dnia zmienił mu nazwę liter. Nowy prozelita zwrócił mu uwagę:

— Rabi, wczoraj nazwałeś je inaczej.

— Jeśli to zauważyłeś, znaczy, że całkowicie na mnie polegasz. A skoro tak, to musisz zaufać wszystkim moim objaśnieniom Tory.

Cała Tora na jednej nodze

Któregoś dnia przyszedł do Szamaja pewien poganin i tak do niego powiedział:

— Jestem gotów przyjąć żydowską wiarę, jeśli mi ją wyłożysz w zwięzłym skrócie, żebym zdołał ustać na jednej nodze.