Niezamożna sąsiadka rabiego Chaniny przystąpiła do budowy skromnego domku. W trakcie pracy okazało się, że belki między ścianami są za krótkie. Zmartwiona tym obrotem rzeczy, przyszła do rabiego Chaniny, żeby pożalić się na swój los.

— Rabi, poradź, co mam zrobić. Po wielkich trudach zaczęłam budować domek, a tu belki okazały się za krótkie.

— Kobieto — zapytał ją Chanina — powiedz, jak się nazywasz?

— Mam na imię Ejcha.

Skupił się w sobie rabi Chanina i rzekł:

— Niechaj wydłużą się belki pani Ejchy.

I jako rzekł, tak się stało.

Reb Plejmu opowiedział ludziom o tym zdarzeniu:

— Sam — oświadczył — oglądałem ten domek. Na własne oczy widziałem, jak belki wystawały na zewnątrz obu przeciwległych ścian. Wszyscy wiedzą, że to modlitwa rabiego Chaniny je rozciągnęła.

Aniołowie-tragarze