Uczniowie tak przejęli się tą smutna wieścią, że zaczęli płakać.

Obecny przy tym rabi Akiwa zareagował na to śmiechem.

Zdziwieni uczniowie zapytali go:

— Rabi, dlaczego się śmiejesz?

— A dlaczego wy płaczecie?

— Jak tu nie płakać, kiedy widzimy, że rabi — „Księga Tory” — tak cierpi?

— Właśnie z tego powodu się śmieję. Jak długo bowiem widziałem, że wino u rabiego Eliezera ani razu nie skwaśniało, oliwa nie zaczęła cuchnąć i miód nie zgorzkniał, martwiłem się, czy aby rabi Eliezer nie zagarnął wszystkich przyjemności na tym świecie i nic mu już z przyjemności nie pozostało na tamtym świecie. Teraz, kiedy widzę, że cierpi, jestem zadowolony.

Słysząc to, rabi Eliezer odrzekł:

— Akiwo, powiedz, czy uchybiłem w czymś Torze?

— Eliezerze, sam przecież nauczałeś, że nie ma takiego cadyka na świecie, takiego sprawiedliwego i pobożnego człowieka, który by czynił tylko dobro i nigdy nie popełniał grzechu.