— Jeśli sprawa tak wygląda, to przyznaję, że nie dam rady wydać uczty dla Boga.

Bej-Iloi

Pewnego razu cesarz Adrian powiedział do rabiego Jehoszuy:

— Wasi prorocy przyrównują często Boga do lwa. Z tego porównania wynika, że wasz Bóg nie jest tak silny, albowiem byle rycerz potrafi zabić największego lwa.

— Przyrównują Boga nie do każdego lwa, lecz tylko do lwa z Bej-Iloi — wyjaśnił mu rabi Jehoszua.

— Wskaż mi tego lwa. Chcę go zobaczyć.

— Nie dasz mu rady.

— Ty mi go jednak pokaż!

Pomodlił się rabi Jehoszua i lew wyszedł z lasu Bej-Iloi. Kiedy zbliżył się na odległość czterystu parsot76 od Rzymu, ryknął tak mocno, że mury miasta zawaliły się, a ciężarne kobiety poroniły. Trzysta parsot od Rzymu znowu wydał ryk. Od tego ryku mieszkańcom miasta wypadły szyby, a sam cesarz Adrian spadł z tronu.

Śmiertelnie przerażony cesarz zaczął błagać rabiego Jehoszuę.